Nauczyłem się jednego i ty też to zapamiętaj: nie oceniaj ludzi po wyglądzie. Zwłaszcza tych martwych.
Wstrętny, szpetny, szkaradny, ohydny, obleśny.
Szczur i śmieć.
Jestem wyrzutkiem wampirzego społeczeństwa.
Jestem Nosferatu.
✝ 899 ✝
✝ Wybudzony z Torporu ✝
✝ Generacja VI ✝
Nigdy nie było lepiej. W jego życiu panowała dziwna monotonia. Zawsze sam, stroniący od ludzi. Milczący, niedostrzegany. Nigdy nie było gorzej. Dach nad głową, zawszony siennik, drwa na palenisku i względna dostępność pożywienia. Być może kiedyś miał jakąś tożsamość – imię i status społeczny, a może nawet dom i rodzinę. Być może też nie miał niczego – szwendał się po targowisku, pomieszkiwał w obskurnym podpiwniczeniu, a nocami włóczył się po tawernach. Zarabiał sprzedając informacje.
Właściwie zapomniał, jak to było. Albo chciał zapomnieć. Teraz, jakoś nie-żyje. Mieszka na zamkniętym od lat cmentarzu, śpi w kamiennym sarkofagu ukrytym w grobowcu, którego od lat nikt nie dogląda – na całe szczęście – bo mógłby się zdziwić, jak łatwo można stworzyć domową atmosferę w miejscu kompletnie do tego nieprzystosowanym. Chciał mieć spokój, a ma za dnia, często dziesiątki ludzi spacerujące alejami, a nocą tych, co szukają schronienia, kryjówki, mocnych wrażeń. Spotyka ćpunów, przepitych do cna osobników, poszukiwaczy mocnych wrażeń, łowców duchów i ludzi, którzy na wiele innych sposobów wykorzystują mroczne i spokojne zakątki.
Często podróżuje siecią korytarzy i kanałów pod Los Angeles, obierając za cel najróżniejsze miejsca w mieście, bo wieści z nieba nie spadną. Czasem da się komuś znaleźć – trafiają się tacy, którzy poszukują go pośród granitowych pomników, zdecydowanie rzadziej sam kogoś szuka. Zabawne, jak wiele informacji potrafią przekazać śmiertelnicy, a wszystko przypadkiem.
Nie pyta: "Po co?", a jedynie "Ile takie informacje są warte?". Czasem okazuje się, że na szali jest czyjeś życie. Czasem chodzi tylko o zaginioną zabawkę. Bywa, że komuś podpowie, gdzie kupić broń. Innym podrzuci kopertę z zagadką. Pomaga nie tylko wampirom, czasem również ludziom. Jednak zawsze są to sprawy istotne dla tych, co pytają. Kto pyta, nie błądzi. O ile nie jest zbyt dociekliwy. Każda informacja ma swoją cenę. Czy warto ją zapłacić za pewne wiadomości? Co, jeśli cena będzie zbyt wysoka? A co, gdy prawda okaże się zbyt bolesna i lepiej było żyć w niewiedzy? Reklamacji nie uwzględnia.
Nie ma przyjaciół pośród krwiopijców i czasem tygodniami nie utrzymuje kontaktu z innymi wampirami, a jednak przejawia zaskakującą świadomość tego, co dzieje się w mieście i jego najbliższych okolicach. Lubi podsłuchiwać z ukrycia, obserwować i wyciągać wnioski. Zdarza mu się zakradać na spotkania Księcia, jak i ważnych w środowisku wampirów poznając wiele sekretów, nie zawsze istotnych, ale często pikantnych.
Nie mówi nieproszony. Nie lubi marnować słów, bo mają one swoją cenę. Zgorzkniały, choć liczył, że kiedyś to minie. To uczucie rozprzestrzenia i pomnaża się, a chwilę później zanika. Długi sen nie zabrał ze sobą przeszłości, nie zmienił niczego poza otaczającym go światem. On, całym sobą, pozostał taki sam. Zgorzknienie karmi się zranionymi uczuciami i urażoną dumą, wybucha strumieniem brudu i ślepej nienawiści. To obrzydliwe. Tak samo, jak on.
Potrafi wyłączyć się na bodźce zewnętrzne. Umie być, jak posąg – zimny, obojętny i przerażający. Opiekun kamiennych aniołów, zniszczonych pomników i porośniętych mchem rzeźb. Przyjaciel szczurów, nietoperzy i kruków.
Ma zaskakująco praktyczny i zdrowy umysł, jak na kogoś takiego pokroju. Wesoły w całym swym odpychającym jestestwie, maskując swe wiekowe zgorzknienie. Podwójnie radosny, gdy ktoś zmuszony jest wejść do jego królestwa, jakże odpychającego dla większości, zaś przyjaznego dla niego. Znany ze swej zrzędliwości, okropnego rodzaju poczucia humoru i zagadkowości. Podobno także z arsenału posiadanej broni. Nie ma co liczyć, że kiedykolwiek dostosuje się do standardów cywilizowanego społeczeństwa. Tak samo, jak społeczeństwo nigdy nie zaakceptuje jego.
Korzystając ze swych dyscyplin klanowych mógłby być kimś więcej.
/Niewidoczność/ Mógłby poruszać się wśród ludzi, wymazując swój obraz z ich umysłów. Mógłby maskować swe oblicze pięknem, jak u innych nieśmiertelnych. Mógłby, ale nie potrafi utrzymywać z nimi stosunków. Woli ukrywać się w cieniu. Unika wszelkich kontaktów, wybierając samotne życie i rezygnuje z chaosu interakcji z innymi. Życie na uboczu jest jego świadomym wyborem, odkąd stał się tym, kim jest i nadal pozostanie.
/Animalizm/ Mógłby wykańczać wszystkich swych wrogów nie biorąc w tym czynnego udziału. Mógłby nasyłać plagi szczurów i hordy bezpańskich psów, wszystko dla własnych korzyści. Jednak tego nie czyni. Niezwykle silna umiejętność porozumiewania się ze zwierzętami ma wiele zalet. Potrafi zakłócić spokój, zapewnić rozrywkę i wypełnić pustkę, ale jeszcze nigdy nie stała się jego orężem, choć była straszakiem.
/Potencja/ Mógłby w kilka chwil rozszarpać na drobne strzępy ciała swych wrogów. Mógłby niszczyć kamienne mury i wyważać drzwi. Bez problemu potrafi zwiększyć swą siłę oraz wytrzymałość fizyczną znacznie przekraczają ludzkie możliwości. Znów mógłby, ale ucieczka do tego jest ostatecznością, bądź znaczącą potrzebą.
Zdarzają się chwile, gdy klanowe umiejętności przydają się bardziej niż zwykle. Wtedy, najczęściej, chodzi o zdobycie pożywienia, ochronę swego schronienia i... dobrą zabawę. Ale to już odrębny rozdział.



______________
W tytule autor nieznany.
Wizerunek:Stephen McHattie, jako Vaun (The Strain).




