Pokazywanie postów oznaczonych etykietą [KP]. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą [KP]. Pokaż wszystkie posty

23 marca 2017

Akt I: Szepty



Havoc
Edgar || Powiązania 
Malkavian || Wampir || Dziesiąta generacja i III wiek na karku || Barman w klubie nocnym Enclave || Dar widzenia faktów bliskiej przyszłości || Nieprzewidywalny w swych czynach i słowach || Melancholik || Niegdyś artysta || Lubi psy

Noc, pokój hotelowy. 
Havoc stoi pod oknem na przeciw starszego od siebie. 

Havoc (odpowiada jednym tchem.)
Czy pamiętam? Czy kiedyś byłem, czy stworzyłem, zagrałem, przedstawiłem. Nie pamiętam.. To było tak dawno! Wszystko mi się pomieszało... Przez śmiech we łzach z pamięci wypływało co dnia, co roku. Czy to już wiek minął? Kolejny. Nie wiem. 
Może kiedyś coś stworzyłem, może nawet żyłem, a może był to tylko sen. Może zasnąłem, nie obudziłem się, zniknąłem..... Zginąłem. A może po prostu nigdy nie byłem. Nie pytajcie mnie! 
Czasem się gubię, nie rozumiem, zapominam. Czasem nie wiem kim byłem, jestem. Z kim rozmawiam. Czyj to głos w mojej głowie?! Dlaczego? Dlaczego jestem tutaj, taki. Kim jest facet w moim lustrze?! Czemu go nie poznaje, choć zawsze jest ten sam. Dlaczego się uśmiecha? Czego chce? Wiem.
Wiem kto dzisiaj, kto jutro. Kto powie, kto zrobi. Kto będzie. Kto zabije. Po co? A z głodu. Z potrzeby, z ochoty. Bo ciężko jest mi tej pokusie się oprzeć. Od lat, wieku może dłużej? Ah ten czas tak szybko ucieka. Nie nadążam. Za czym? Za sobą. Za myślą, czynem, światem. Zbyt długo uciekałem od tego. Czego? Potwora, krwiopijcy. Od siebie samego. Czym się stałem, byłem, jestem.
Wampirem...

Havoc wzdycha, po czym kontynuuje.

Kiedyś coś straciłem. Czy było ważne? O tak! I to jak! Cząstkę mnie, może kogoś. Nie ważne. Teraz tego nie ma. Została tylko wypalona dziura.. Chyba w mojej głowie. Myślę, że to przez nią. Przez tą dziurę wchodzą te głosy. Szepczą. Gdzieś pomiędzy wyobraźnią, a zdrowym rozsądkiem, mącą spokój i ciszę.
Zawsze byłem inny, wiem. Nie przystosowany jak należy. Pewnie groźny. Czasem okrutny, ale nigdy chciwy. O nie! Chciwy nie byłem nigdy! Czasem tylko inny.
Tak, nie tutaj się urodziłem. Gdzie? Dawno temu, w Anglii tak starej jak ja sam. Ameryka, to już tu? A no tak.. Przypłynąłem, tuż po wojnie. Dlaczego? Chyba nie miałem wyjścia. Do LA, bo chyba musiałem. W 1942 roku.

__________________________________________________________________

Witam i mam nadzieję, że Pan mi się przyjmie.
Na co dzień raczej nie będzie aż tak zakręcony. przynajmniej powierzchownie.
Z wielką chęcią przygarnie ghula!
Wtedy też myślę o dodaniu jakichś powiązań.

Wizerunek: Tom Hiddleston
*Havoc - z ang. spustoszenie, dewastacja, zniszczenie.
Synonim mayhem.

18 marca 2017

bezdźwięcznie krwawisz nocą

Nūḥ      GANGREL      sprzedawca w lombardzie pawnshop EMPIRE      ÓSMA GENERACJA       INFORMATOR         KONIEC XIX / POCZĄTEK XX w.      honorowy NA SWÓJ NIETYPOWY SPOSÓB      wiedza to potęga, którą ma zamiar wykorzystywać        Manipuluje tymi, którzy na to zasłużyli       po godzinach łowca głów ze swoim stwórcą        tatuś: hunter        PEŁEN ŻYCIA        przemiana w wilka
Dnie, dzień, kilka godzin... chwil... wydawały się być latami spędzonymi w pustce. Ciemności i dziwnego bólu, tak specyficznego, ciężkiego, że nie chciał ustąpić. Musiałem go ukoić. Zniszczyć i pozbyć się go. Nie wiedziałem co się ze mną dzieję. Co się dzieję ze światem otaczającym mnie. I moim ciałem. Dawnym życiem, mające już nigdy nie powrócić... ostatnie wspomnienia. Myśli tęsknoty... i nic już nie było. 

Ogień w moich żyłach płynie i nie może zagasnąć, póki nie oddam się całkowicie Jej pragnieniu. Znajome myśli popychają mnie w Jej stronę, nie mogąc ustąpić. Wiem, że woła mnie do siebie, a ja tylko tego pragnę. Nie mogę przestać. Nie mogę. Potrzebujemy siebie nawzajem. Dopełnia mnie. Ja dopełniam Ją. 

Gniew jest początkiem czegoś wspaniałego, początkiem do ponownego spotkania i odkrycia siebie na nowo. Wypełnienia tęsknoty dawno zapomnianym pragnieniem. Prawdziwego życia, gdy nikt ani nic nie może cię zatrzymać... 
                                                                                                                                                            
POWIĄZANIA ● HISTORIA ● WIĘCEJ
                                                                                                                                                            
WIZERUNEK: Dan Stevens. W TYTULE: Chelsea Wolfe - "House of Metal". GG: 45839413. E-MAIL: buckysass@gmail.com.

27 lutego 2017

Gdyby zaofiarowano nam nieśmiertelność na tym świecie, któż chciałby przyjąć dar tak smutny?


Narcissa
Mą głowę ściska korona z poroża jelenia,
ściśnij ciekaj SKACZ płacz płacz płacz zabij biegnij pij pij
do sucha do utraty tchu MORDUJ biegnij pij PŁACZ sucha sucha
Koronę cierniową dźwigam krzyż szaleństwa wszystkich
NAS…
Biel – czerń – rubin – ziel…

Dźwigasz? Kłamiesz. Leżysz pod jego ciężarem.
– ZAMILCZ!
Nie waż się tego mówić.
Królowa szalonych.
W złocie, srebrze, krwi, popiele.
Na tronie z kości ułożonym.
w grobie grobie grobie grobie GROBIE grobie grobie
martwa mara kłamca ŁGARZ potępiona dziwka PANI brudna dusza PIJ do sucha
Wynurzam się łapczywie pragnąc tchu –
Ma duszo po kawałku popielona!
Lecz nie ukojona.

Chwytam metalową puszkę.
Złoto – czerwień – brąz – zieleń – żółć
Boję się zapomnieć kolorów
nie uciekniesz biegnij stój pij morduj nie DOTYKAJ śpij śpij śpij śpij

Czarno – białe miasta, niewyraźne twarze
Szare blokowiska, wyczerpane drzewa
Zanurzam palce w czerwonej mazi

farba krew krew farba krew farba krew farba krew krew KREW
Wciąż tu są –
kolory – życie – śpiew – Chanel No5 – sen

skacz płacz biegnij pij leż ściskaj pij pij pij
korona z poroża jelenia

krzyż szaleńców
los straceńców
na wieki wieki wieki wieki
WIEKÓW
Amen.

Malkavian • Siódma generacja • Właścicielka Lotus Blossom

22 lutego 2017



H E L L E N    S T A I N V I L L E

ur. 1762 | zm. 1789/1955/2002
Informator | Ventrue | Dziesiąta generacja | Mózg IT | Krew graczy polo
Powiązania | Historia


Wszystko jakoś dziwnie tak wiruje, jakby wokół niej, ale przecież wciąż obok. Spojrzenie ma ciche, jakby ciemne, cyniczne i ciepłe jednocześnie. Pracuje skupiona, wyprostowana, chłonąc zapach parkietu w sali, wdycha dym świec i wydycha ciężar. Obraca się do Ciebie, uśmiecha nikle, patrzy więcej i wyciąga dłoń. Chwytasz.

Nie wiesz czemu zniknęła, ani czemu pojawiła się ponownie. Chodzą plotki, że była w Waszyngtonie, jeszcze nikt nie spytał po co i czemu właściwie wróciła z bliznami szpecącymi twarz. Nadal jednak idzie korytarzem z wysoko uniesioną brodą, uważnym spojrzeniem omiatając otoczenie. I tylko zmarszczone lekko brwi mogą zdradzać ile myśli kryje się w jej głowie. Choć w gruncie rzecz jest śmiertelnie spokojna i dojrzała, spojrzenie ma inne niż wcześniej, jakby dziksze ale i świadome. Wiesz, że przeżyła coś, co uświadomiło jej, że nie jest już dzieckiem, choć tak dawno przestała nim być.

_____________________________________
Tentegesy można na gg: 56904101 
Kocham Was!

9 stycznia 2017

My nie mówimy dużo, a cisza wiele znaczy. Każdy na swój sposób jest piękny. Moim sposobem jest ciemność.


Nauczyłem się jednego i ty też to zapamiętaj: nie oceniaj ludzi po wyglądzie. Zwłaszcza tych martwych.

Wstrętny, szpetny, szkaradny, ohydny, obleśny.
Szczur i śmieć.

Jestem wyrzutkiem wampirzego społeczeństwa.
Jestem Nosferatu.

Lepszy żywy szczur, niż martwy lew.

 ✝ 899 
Wybudzony z Torporu 
Generacja VI 


Nigdy nie było lepiej. W jego życiu panowała dziwna monotonia. Zawsze sam, stroniący od ludzi. Milczący, niedostrzegany. Nigdy nie było gorzej. Dach nad głową, zawszony siennik, drwa na palenisku i względna dostępność pożywienia. Być może kiedyś miał jakąś tożsamość – imię i status społeczny, a może nawet dom i rodzinę. Być może też nie miał niczego – szwendał się po targowisku, pomieszkiwał w obskurnym podpiwniczeniu, a nocami włóczył się po tawernach. Zarabiał sprzedając informacje.
Właściwie zapomniał, jak to było. Albo chciał zapomnieć. Teraz, jakoś nie-żyje. Mieszka na zamkniętym od lat cmentarzu, śpi w kamiennym sarkofagu ukrytym w grobowcu, którego od lat nikt nie dogląda – na całe szczęście – bo mógłby się zdziwić, jak łatwo można stworzyć domową atmosferę w miejscu kompletnie do tego nieprzystosowanym. Chciał mieć spokój, a ma za dnia, często dziesiątki ludzi spacerujące alejami, a nocą tych, co szukają schronienia, kryjówki, mocnych wrażeń. Spotyka ćpunów, przepitych do cna osobników, poszukiwaczy mocnych wrażeń, łowców duchów i ludzi, którzy na wiele innych sposobów wykorzystują mroczne i spokojne zakątki.
Często podróżuje siecią korytarzy i kanałów pod Los Angeles, obierając za cel najróżniejsze miejsca w mieście, bo wieści z nieba nie spadną. Czasem da się komuś znaleźć – trafiają się tacy, którzy poszukują go pośród granitowych pomników, zdecydowanie rzadziej sam kogoś szuka. Zabawne, jak wiele informacji potrafią przekazać śmiertelnicy, a wszystko przypadkiem.
Nie pyta: "Po co?", a jedynie "Ile takie informacje są warte?". Czasem okazuje się, że na szali jest czyjeś życie. Czasem chodzi tylko o zaginioną zabawkę. Bywa, że komuś podpowie, gdzie kupić broń. Innym podrzuci kopertę z zagadką. Pomaga nie tylko wampirom, czasem również ludziom. Jednak zawsze są to sprawy istotne dla tych, co pytają. Kto pyta, nie błądzi. O ile nie jest zbyt dociekliwy. Każda informacja ma swoją cenę. Czy warto ją zapłacić za pewne wiadomości? Co, jeśli cena będzie zbyt wysoka? A co, gdy prawda okaże się zbyt bolesna i lepiej było żyć w niewiedzy? Reklamacji nie uwzględnia.
Nie ma przyjaciół pośród krwiopijców i czasem tygodniami nie utrzymuje kontaktu z innymi wampirami, a jednak przejawia zaskakującą świadomość tego, co dzieje się w mieście i jego najbliższych okolicach. Lubi podsłuchiwać z ukrycia, obserwować i wyciągać wnioski. Zdarza mu się zakradać na spotkania Księcia, jak i ważnych w środowisku wampirów poznając wiele sekretów, nie zawsze istotnych, ale często pikantnych.
Nie mówi nieproszony. Nie lubi marnować słów, bo mają one swoją cenę. Zgorzkniały, choć liczył, że kiedyś to minie. To uczucie rozprzestrzenia i pomnaża się, a chwilę później zanika. Długi sen nie zabrał ze sobą przeszłości, nie zmienił niczego poza otaczającym go światem. On, całym sobą, pozostał taki sam. Zgorzknienie karmi się zranionymi uczuciami i urażoną dumą, wybucha strumieniem brudu i ślepej nienawiści. To obrzydliwe. Tak samo, jak on. 
Potrafi wyłączyć się na bodźce zewnętrzne. Umie być, jak posąg – zimny, obojętny i przerażający. Opiekun kamiennych aniołów, zniszczonych pomników i porośniętych mchem rzeźb. Przyjaciel szczurów, nietoperzy i kruków. 
Ma zaskakująco praktyczny i zdrowy umysł, jak na kogoś takiego pokroju. Wesoły w całym swym odpychającym jestestwie, maskując swe wiekowe zgorzknienie. Podwójnie radosny, gdy ktoś zmuszony jest wejść do jego królestwa, jakże odpychającego dla większości, zaś przyjaznego dla niego. Znany ze swej zrzędliwości, okropnego rodzaju poczucia humoru i zagadkowości. Podobno także z arsenału posiadanej broni. Nie ma co liczyć, że kiedykolwiek dostosuje się do standardów cywilizowanego społeczeństwa. Tak samo, jak społeczeństwo nigdy nie zaakceptuje jego.
Korzystając ze swych dyscyplin klanowych mógłby być kimś więcej. 
/Niewidoczność/ Mógłby poruszać się wśród ludzi, wymazując swój obraz z ich umysłów. Mógłby maskować swe oblicze pięknem, jak u innych nieśmiertelnych. Mógłby, ale nie potrafi utrzymywać z nimi stosunków. Woli ukrywać się w cieniu. Unika wszelkich kontaktów, wybierając samotne życie i rezygnuje z chaosu interakcji z innymi. Życie na uboczu jest jego świadomym wyborem, odkąd stał się tym, kim jest i nadal pozostanie.
/Animalizm/ Mógłby wykańczać wszystkich swych wrogów nie biorąc w tym czynnego udziału. Mógłby nasyłać plagi szczurów i hordy bezpańskich psów, wszystko dla własnych korzyści. Jednak tego nie czyni. Niezwykle silna umiejętność porozumiewania się ze zwierzętami ma wiele zalet. Potrafi zakłócić spokój, zapewnić rozrywkę i wypełnić pustkę, ale jeszcze nigdy nie stała się jego orężem, choć była straszakiem.
/Potencja/ Mógłby w kilka chwil rozszarpać na drobne strzępy ciała swych wrogów. Mógłby niszczyć kamienne mury i wyważać drzwi. Bez problemu potrafi zwiększyć swą siłę oraz wytrzymałość fizyczną znacznie przekraczają ludzkie możliwości. Znów mógłby, ale ucieczka do tego jest ostatecznością, bądź znaczącą potrzebą.
Zdarzają się chwile, gdy klanowe umiejętności przydają się bardziej niż zwykle. Wtedy, najczęściej, chodzi o zdobycie pożywienia, ochronę swego schronienia i... dobrą zabawę. Ale to już odrębny rozdział.

______________
W tytule autor nieznany.
Wizerunek:Stephen McHattie, jako Vaun (The Strain).

23 marca 2016

Nazwij mnie włóczęgą, a się uśmiechnę. Nazwij mnie złodziejem, a wybuchnę śmiechem. Nazwij mnie kłamcą, a nakarmię cię twoją własną wątrobą.

Niko
1928 - 1956 / Ravnos / XII generacja

Wszędzie, gdzie tylko się pojawia, przynosi ze sobą barwny chaos. Wciąż podróżuje, rzadko kiedy zatrzymując się gdzieś na dłużej. Świetnie się bawi udając magika lub oczarowując ludzi swoimi karcianymi sztuczkami, tylko po to, by odwrócić ich uwagę i niczym zawodowy kieszonkowiec zdobyć to czego chce. Chociaż wykorzystywanie śmiertelników jest dla niego świetną rozrywką, prawdziwą satysfakcję daje mu jednak okradanie i oszukiwanie innych wampirów. Już teraz, pomimo swojego młodego wieku, może poszczycić się ciekawą kolekcją "skarbów" odebranych mniej lub bardziej znaczącym członkom wampirzego społeczeństwa. Jest bardzo zdolnym i wyjątkowo zręcznym złodziejem. Jedyną rzeczą, którą uwielbia ponad zuchwałe i brawurowe kradzieże, jest hazard. Szczyci się, że potrafi zrobić z kartami dosłownie wszystko.
Podróżuje od miasta do miasta swoją starą i wysłużoną przyczepą kempingową, za jedynego towarzysza mając, niemłodego już, psiego ghoula. Swoje schronienie traktuje jak prywatną twierdzę, często chroniąc ją najróżniejszymi, czasem dość dziwnymi, iluzjami. Jak każdy Ravnos, uwielbia towarzystwo i dobrą zabawę - śpiewy i tańce w rytmie skocznej muzyki czy wspólne opowieści przy ognisku. Z dumą i wielkim szacunkiem odnosi się do romskich tradycji oraz własnego pochodzenia. Gdy ma dobry humor dość chętnie dzieli się przeróżnymi opowieściami lub popisuje się cygańskimi sztuczkami. Zazwyczaj jednak kłamie jak z nut, robiąc to wyjątkowo przekonywająco. Niewielu wampirów, zwłaszcza spoza swojej rodziny, uważa za godnych jego lojalności i miana "braci". Ma dość trudny i skomplikowany charakter, często przybiera najróżniejsze maski, pod którymi ukrywa swoje prawdziwe myśli i cele.


Dodatkowe informacje / Powiązania


Cześć wszystkim! :) To mój debiut na blogu grupowym, więc z góry przepraszam, jeśli będę nieco nieogarnięta. Niko to postać, którą wiele lat bawiłam się w "Wampira", więc mam nadzieję, że również go polubicie i będziemy się wspólnie świetnie bawić. Karta dość mało mówi o postaci, więc polecam go po prostu poznać w wątkach. Zapraszam serdecznie. Wizerunku użyczył Taylor Kitsch, cytaty pochodzą z "Wampira".

15 marca 2016

Falling forever, chasing dreams. I brought you to life, so i can hear you scream


Gangrel ● Siódma generacja ● 153 lata ● 1831 - 06.05.1864 ● Weteran Wojny Secesyjnej ● Dawny Kapitan Wojsk Konfederacji ● Perfekcyjna harmonia z Bestią ● Mistrz transformacji ● Przemiana w wilka ● Silny instynkt przetrwania ● Samotnik ● Więź z naturą ● Łowca nagród ● Yee Naaldlooshii

Mówi się, że opanowanie szalejącej wewnątrz Bestii jest najważniejszym, ale i najtrudniejszym wyzwaniem każdego wampira. Podczas, gdy większość nieśmiertelnych wciąż walczy o zachowanie swego człowieczeństwa - on twierdzi, że tłumienie i panowanie nad Bestią jest wbrew naturze. Bestię należy poznać, oswoić i żyć z nią w harmonii, tak by w pełni wykorzystywać jej siłę. Od początku kieruje się właśnie tą filozofią, ucząc się zrozumienia swojej natury. Twierdzi, że sekretem jego spokoju i wewnętrznej harmonii jest to, że co jakiś czas zapuszcza się w najbardziej dzikie i odludne zakątki kraju, z dala od miast i ludzi, by pozwolić Bestii wyrwać się na upragnioną wolność. W końcu będąc w równym stopniu człowiekiem i bestią sztuką nie jest walka z samym sobą, lecz zachowanie obu istot swej natury w idealnej równowadze.
Dla większości wampirów jest jedynie stereotypowym Gangrelitą, dumnym ze swojego pochodzenia i trybu życia. Wolnym duchem, koczownikiem przemierzającym spokojnie niebezpieczne tereny poza miastami. Dla niektórych jest też szaleńcem - podróżującym po ziemiach wilkołaków. Emanuje od niego dzikość, która upodabnia go do drapieżnika, ale również niesamowity spokój. Choć nadal jest dość młody, ze względu na siłę krwi, zdolnościami dorównuje wielu starszym Ganrelitom. Podobnie jak oni wykazuje się niezwykłą odpornością, a także perfekcyjnie opanowanymi zdolnościami transformacji. Potrafi również komunikować się ze zwierzętami i wewnętrznymi Bestiami innych stworzeń. Jak każdy Gangrelita dobrze rozumie swoją wewnętrzną naturę, potrafi wedle woli wprowadzić się w szał lub przenosić go na inną osobę. Jednak to, co najbardziej wyróżnia go spośród innych jest dziwna sztuka walki, niepodobna do żadnej z praktykowanych przez wampiry. Oparta na precyzyjnych przemianach i częściowych transformacjach wydaje się w równym stopniu groźna, co i całkowicie niezrozumiała.
Wydaje się całkowicie niezwiązany z wampirzą społecznością, chodzi własnymi drogami, ponad wszystko inne ceniąc sobie wolność i niezależność. Nie wtrąca się w sprawy polityki, która budzi w nim niesmak. Pozostaje neutralny i całkowicie wolny od układów i skomplikowanych struktur społecznych, jakie obserwuje w innych klanach. Z natury jest samotnikiem, choć bardzo lubi również dobre towarzystwo. Prowadzi koczowniczy tryb życia, jedynie od czasu do czasu zatrzymując się w którymś z miast, gdzie trudni się wówczas fachem łowcy nagród. Nie potrafi jednak zbyt długo wytrzymać w metropolii, z dala od niczym nieograniczonej przestrzeni i natury, od Matki Ziemi...

Kiedy byłem młodym człowiekiem wybrałem się do szamana po radę dotyczącą mojej przyszłości. Leczący człowiek powiedział: Nie mam ci wiele do powiedzenia z wyjątkiem tego, że mogę ci pomóc w zrozumieniu Ziemi, na której żyjemy. Jeśli człowiek chce osiągnąć sukces na polowaniu lub na wojennej ścieżce nie może być rządzony przez swoje skłonności, ale musi rozumieć zachowanie się zwierząt i swoje naturalne otoczenie dzięki swej zdolności obserwacji. Ziemia jest wielka i żyje na niej wiele zwierząt. Ziemia jest chroniona przez coś, co niekiedy staje się widoczne dla oczu.

____________________

Witam serdecznie z Hunterem i zapraszam do wątków i powiązań - niech dużo się dzieje, niech nasze postacie mają skomplikowane relacje i niech leje się krew. :) Lubię wątki z dużą ilością ciekawej akcji, bez zbędnego lania wody. Chętnie przygarniemy jakiegoś potomka, zaadoptujemy Thin-blooded, albo nawet i ghoula, a co! :) Klan Gangrel, bo po prostu kocham ten klan i już. Więcej informacji o nich - TUTAJ. Droga Bestii - TUTAJ. :) Tom Mison i "Crawl". Gadulec - 56786033.

12 marca 2016

Grozili mi, że zapłacę za swoje zachowanie. Nie dotrzymali słowa.


Zastanów się, jak straszne i ohydne musiałoby być coś, co mogłoby przerazić istotę nieśmiertelną. Nic nie przychodzi do głowy? Podpowiem ci: to Tzimisce.


 ur. 1417 | ✝ 1453 | 563 / 36 | VIII
klinika "Uroboros"
Tzimisce
✟ Filozof – morderca. ✟ Prawie idealny Tzimisce. ✟ Naznaczony krwią. ✟ Wampir z tajemniczą historią. ✟ Wiele niedopowiedzeń. ✟ Obserwator. ✟ Samotny i bezwzględny. ✟ Namacalne zło. ✟ Kilka rys na nieskazitelnym wizerunku. ✟ Anioł cierpliwości ✟ Fakty i mity. ✟ Diabolista. ✟ Niewątpliwie wysokie aspiracje – ambitne i ryzykowne. ✟ Sacrum i profanum. ✟ Diabeł wcielony. ✟ Ułomny. jak każdy. ✟ Nie-tradycjonalista. ✟ Brak sumienia. ✟ Ponury i poważny. ✟ Koszmar senny ✟ Zulo ✟ Miłośnik Krwawej Uczty. ✟ Perfekcyjna znajomość kar przypisanych do przewinień. ✟ Wielbiciel niekonwencjonalnych rozrywek. ✟ Z rodzącą się obsesją względem relikwii Sabbatu. ✟ Animalizm. ✟ Nadwrażliwość. ✟ Zniekształcenie. ✟

"Strach, strach i tylko strach. Bądź bezlitosny i nieludzki, aby wszyscy obawiali się Twojej postaci. Okrutny - ale z klasą. Nie ma sensu bawić się w krwawe masakry, nie chodzi także tylko o śmierć. Ona jest jedynie pewną możliwością. Największy ból może powstać w głowie Twych wrogów. Zniszcz ich psychicznie, a bolesne i powolne odejście z tego świata niech tylko zakończy dzieło. Jeśli osiągniesz w tym mistrzostwo, nie musisz nawet być arcybiskupem, i tak nikt się Tobie nie sprzeciwi."

✟ ✟ ✟
 #1 Wydarzenie Grupowe I – O jedną przemianę za daleko.
"Wampiry, kamera, akcja!" – Książę Dracula - Dracula (1931)
#2 O jedną przemianę za daleko: Przeszłość nie jest bez znaczenia.
#3 ...
✟ ✟ ✟
_______________
W powiązaniach – postacie do przejęcia!
Cytaty: [1][2]Wizerunek: Chris Pohl. | Tzimisce, bo tak.
Zmiany w KP: 24.02.2017. | Kontakt: ✉ heretika.kain@gmail.com

10 marca 2016

~ * ~

Toreador • śpiewaczka operowa
więcejhistoriapowiązania

Dzisiejszy świat nie docenia już prawdziwej sztuki. Dla nich dziełem jest kwadrat namalowany na drogim płótnie pstrokatymi kolorami. To nie jest sztuka, którą można by się zachwycić. Przystanąć na moment, odpocząć i zastanowić nad przekazem dzieła.
Prawdziwa sztuka koi zszargane nerwy, pozwala się odprężyć i odpocząć od codziennych obowiązków. Ludzie prawdziwie utalentowani robią wszystko, aby tylko zabawić swojego widza. Nie ma w tym gronie nikogo innego. Tylko utalentowani i ciężko pracujący, często latami, dekadami, setkami lat. Wszystko, aby dążyć do doskonałości.
Tymczasem za śpiew biorą się osoby, które nigdy nie powinny tego robić. Płaci się osobom, które ledwie potrafią wydobyć z siebie czyste dźwięki i uważa się TO za piękne. Jak ten świat mógł się tak stoczyć?
Dlatego zamknęła się, odsunęła, żyjąc jedynie wśród dzieł klasycznych Mozarta czy Pucciniego, prezentując się tym, którzy tylko chcą jej słuchać.
Podobnież artyści są inni, charakterystyczni na swój własny sposób. Jeżeli spojrzysz na Lisę, zobaczysz dumną, ociekającą pychą osobę, uśmiechającą się tak rzadko, patrzącą na każdego z wyższością. Dopiero kiedy zdobędziesz jej zaufanie, przekonasz się, że pierwsze wrażenie naprawdę bywa mylne. Jest przecież miłą, roześmianą kobietą pełną energii i z chęcią do dalszej nauki.
Gra na fortepianie, bo zazwyczaj musi. Wprawki, rozśpiewywanie się, nie może do takich rzeczy wynajmować specjalnie pianistów. Mimo to jej ulubionym instrumentem są skrzypce.

Na zdjęciu przecudowna Anna Netrebko.

"Tra­dyc­ja służy zacho­waniu porządku świata. Jeśli ją złamiemy, świat się skończy"

     Każdej nocy, po wstaniu z łóżka, dwie lampki krwi czarnowłosych pisarek, specjalnie wyselekcjonowanych. Kobiety te, w trakcie pobierania krwi, powinny być w fazie ekscytacji - to daje najczystszy smak o lekko wytrawnej nucie i szczypcie słodyczy. Następnie kąpiel, odprężająca, ale nie długa - ważna jest temperatura, nie więcej jak 38 stopni. Garnitur uszyty z kaszmiru, wykonany na specjalne zamówienie i sprowadzony z Włoch. Taliowany, czarny. Marynarka powinna lekko opinać się na ramionach, a mankiet wystawać równo 1 cm od końca rękawa. Koszula tylko z długim rękawem. Spinki srebrne, proste, ale gustowne. Skórzany pasek spodni idealnie współgra z zegarkiem oraz odcieniem obuwia. Buty sznurowane, oxfordy, skórzane - najdoskonalsza metoda Goodyear Welted.
     Wiadomość na prywatnej sekretarce od zastępcy - raport inwestycji w browar w Niemczech oraz ropę naftową. Należy przejrzeć wszystkie umowy sporządzone w walucie frank szwajcarski - ostatnie doniesienia mówią, że waluta ta będzie się umacniać. Spotkanie na szczycie MFW, przejrzeć relacje i wyciągnąć wnioski dla własnego biznesu. Koniecznie zaktualizować listę spotkań i znaleźć czas na dyskusję w Royal Club - pan Smith ponoć położył ręce na kopalni diamentów w Sierra Leone. Koniecznie po rozpoznaniu sprawy rozboju dokonanej przez członka Brujah. Przyjrzeć się sprawom Malkavian, między 4:00, a 4:15. Odrzucić kolejne podanie o Elizjum...
499 lat | Ósma Generacja | Anglia
Książę Los Angeles oraz CEO "Crowford Investment Company"


    - Co jest miarą sukcesu? Czy miarą sukcesu jest pozycja, bogactwo czy spełnienie? Jak określić wielkość sukcesu, gdy żyje się ponad sto lat? Co jeśli z czasem sukces nabiera zupełnie innego wydźwięku? Powiedz Marcusie Crowford, dzisiaj Książę Los Angeles... Co jest miarą sukcesu?
    Marcus usłyszał to pytanie od swojego Stwórcy, dokładnie 98 lat temu, gdy przejmował stanowisko Księcia Los Angeles. Decyzja o przekazaniu władzy Crowfordowi nastąpiła w skutek długiego i rozważnego spotkania, obejmującego wszystkie "za i przeciw". W końcu chodziło o niemałą odpowiedzialność, a walka o szczyt była warta fortunę. Sam Marcus nadal uważał, że jeszcze wiele musi się nauczyć, wiele poznać, by z godnością przejąć to odpowiedzialne stanowisko - jego Stwórca brał jednak jego słowa za przejaw nadmiernego perfekcjonizmu. Naciskał coraz bardziej, podając argumenty, którym Crowford nie potrafił się przeciwstawić. Chodziło o honor i o dumę. O ich reputacje w oczach innych.

Młodszy Ventrue uznał to za próbę w której nie zamierzał zawieźć.

    Przejął stanowisko po Księciu z Klanu Brujah, rozrzucającym ludzi na lewo i na prawo, chełpiącym się berłem władzy. Nie był to idealny "król" i Camarilla zdawała się boleśnie to odczuwać. Los Angeles potrzebowało zmiany i kogoś, kto byłby w stanie te zmiany gruntownie przeprowadzić. Na barkach, młodego w oczach niektórych Starszych, Marcusa spoczęła odpowiedzialność oczyszczenia wampirzego miasta ze skutków szaleństwa poprzedniego Księcia. Praca nie była, i nadal nie jest, łatwa, ale członkowie Ventrue nie należeli do tych, co poddają się przy pierwszej przeciwności. Z pewnością nie należał do nich Marcus.


98 lat zajęło zdobywanie szacunku i respektu - pozycji w umysłach wampirów.

98 lat ciężkich decyzji, szarpania się z Klanami, nauki, zdrad i inteligentnych ataków.

Nauczenia nieśmiertelnych o ponownym respektowaniu Tradycji, o świętości Prawa Maskarady, o dostojeństwie przypisanym Dzieciom Nocy.

Dobitnego zaznaczenia, że ze złamaniem prawa wiążą się poważne konsekwencje i kary, które nowy Książę będzie wykonywał - żadnych wymówek, żadnych wyjątków, żadnych więzów.

Pokazania niedowiarkom, że brutalna siła zawsze przegra z chłodną kalkulacją, a uprzejmość oraz dystynkcja nie jest tylko miarą manier - staje się osią przetrwania.

Wyrycia w sercach nieśmiertelnych, że sąd może nadejść nawet po latach.


Pokazania, jaki powinien być Książę i co jest miarą sukcesu.


| HISTORIA | POWIĄZANIA |


___________
"Wampir" i "Klan Ventrue" podlinkowane. Zdjęcia się zmieniają.
Witam ponownie na blogu wraz z Księciem Marcusem Crowfordem. Historia jest już prawie napisana, więc czeka nowa zakładka :)
Wizerunek: Jon Hamm

Reach out and touch faith

Nosferatu | VI pokolenie | 917 lat (przemieniony w roku 1099) | Egzekutor

Gdyby na początku swojej długiej życiowej drogi, ktoś powiedział mu dokąd nią zajdzie – nigdy by w to nie uwierzył. Kiedy wkraczał w nowy świat, nie było jeszcze Camarilli, ani Wewnętrznego Kręgu. Nikt wtedy nawet nie szanował „szczurów”. Dziś już nie kryje się pod ziemią ani nie walczy o przetrwanie. Zamiast tego stoi na samym szczycie Camarilli, jako Egzekutor – jeden z siedmiu najwyższych sędziów sekty, powołanych bezpośrednio przez Wewnętrzny Krąg. To właśnie on odpowiedzialny jest za egzekwowanie przestrzegania tradycji, rozwiązywanie konfliktów i wydawanie wyroków, również na tych, którzy na co dzień stoją ponad prawem. Przez niektórych starszych postrzegany dość negatywnie, ze względu na swoje pochodzenie oraz zbyt dużą polityczną niezależność. Niektóre z klanów próbują wietrzyć nawet spisek Nosferatu, którzy zaskakująco zgodnie popierają Quinlana na stanowisku Egzekutora, nie próbując zastąpić go kimś, kim można łatwo manipulować. Cieszy się natomiast sporą popularnością wśród klanów Nosferatu, Gangrelitów, Malkavian, a nawet sporej części Brujah.
Po raz pierwszy zjawił się w Los Angeles prawie wiek temu, by zaprowadzić porządek w mieście. Ogłosił wówczas Krwawe Łowy na ówczesnego – łamiącego prawa – Księcia, a powołane przez niego Konklawe doprowadziło do znacznej czystki wśród elit miasta. Współpraca z nowym Księciem Los Angeles – Marcusem – nie była prosta, jednak okazała się satysfakcjonująca. Pomimo dzielącej ich przepaści – obaj mieli wspólny cel i obaj byli zdeterminowani by zaprowadzić w mieście porządek. Teraz, po upływie wielu lat, Quinlan znów powrócił do Los Angeles. Oficjalny cel jego przyjazdu wciąż pozostaje nieznany, choć bardziej wpływowi Nosferatu szczycą się posiadaniem pewnych informacji na ten temat. Jedno jest pewne, wizyta Egzekutora nie zapowiada niczego dobrego...


HISTORIA
Wszystko zaczęło się w 1099 roku, parę miesięcy po tym, jak krzyżowcy zdobyli Jerozolimę. To co wcześniej jest jedną z wielu podobnych do siebie historii o świętej wojnie, poszukiwaniu odkupienia i szansy na nowe życie. Kiedyś był rycerzem, żyjącym w pięknej iluzji prawości i przelewającym krew w imię wyższej idei. W głębi duszy, pod maską wielkich ideałów i fanatycznej wiary, był zupełnie inny i właśnie to sprawiło, że stał się jednym z Nosferatu. Podszedł wyjątkowo poważnie do swojej drugiej szansy, traktując powolny i wyjątkowo bolesny proces przemiany, jako swego rodzaju duchowe oczyszczenie. Zaczął od nowa, całkowicie odcinając się od przeszłości i człowieka jakim był kiedyś.
Wampir, który go przemienił od początku miał wysokie wymagania wobec swego potomka, nie pozwalając mu na choćby najmniejsze przewinienie. Nie izolował go jednak od świata wampirów i wyjątkowo wcześnie wprowadził do rodziny, z którą Quinlan w niedługim czasie bardzo mocno się zżył. Dość szybko stał się również pełnoprawnym członkiem społeczności, chociaż minęło naprawdę wiele lat nim przestał polegać wyłącznie na sile i zrozumiał jak wielką władzę i potęgę może stanowić wiedza. Kolejne dekady spędził na zdobywaniu wiedzy, nieustannym samodoskonaleniu się i opanowaniu Bestii.
Gdy w XIV wieku rosły wpływy Inkwizycji, Quinlan nadal w pełni nie wyzbył się skłonności do fanatycznej wiary. Jedynie lojalność i więź z rodziną sprawiły, że opowiedział się po stronie nowo powstałej Camarilli. Przez następne dekady i stulecia doskonalił się coraz bardziej, jednocześnie zdobywając lepszą pozycję w klanie. Nigdy nie interesował się zbytnio polityką, tym bardziej zaskoczeniem było, kiedy po raz pierwszy został wybrany Egzekutorem. Nikt wówczas nie sądził, że utrzyma się na tym stanowisku dłużej niż pierwsze 13 lat. Początkowo uważano nawet, iż Quinlan miał być kolejnym Egzekutorem – marionetką. Szybko okazało się jednak, że był jednym z najbardziej bezstronnych wampirów na tym stanowisku. Od tamtego czasu, regularnie wybierany przez klan na kolejne kadencje.


CHARAKTER
Po przemianie jego charakter został w znacznym stopniu ukształtowany przez rodzinę oraz później przez zajmowane stanowisko. Praktycznie w niczym nie przypomina już człowieka jakim był kiedyś, chociaż czasami jeszcze zdarza mu się fanatycznie zaangażować w jakąś ideę. Zazwyczaj pozostaje gdzieś w cieniu, niezauważony – niektórzy sądzą, że z premedytacją nadużywa w tym celu mimikry, zdolności pozwalającej na pozostawanie niewidocznym, dzięki temu czasem łatwo nawet zapomnieć, że w ogóle się go spotkało. Zazwyczaj mało mówi, głównie słucha i obserwuje. Sprawia wrażenie bardzo zdystansowanego i dość mocno wycofanego nie tylko z życia towarzyskiego, ale i politycznego. Jako Egzekutor prezentuje wyjątkowo chłodną i rzeczową postawę. Pozostaje również całkowicie bezstronny wobec klanowych uprzedzeń czy politycznych układów – liczą się jedynie prawa. Z tego samego powodu stara się również nie wykorzystywać swojej pozycji dla własnych celów.
Na gruncie prywatnym najchętniej otacza się członkami własnego klanu oraz Gangrelitami. Ma tendencję do lekceważenia autorytetów, ponieważ niezależnie od zajmowanej pozycji – wyjątkowo ciężko zapracować na jego szacunek. Większość jego relacji z innymi wampirami opiera się tylko na obowiązkach. Bliskie więzi nawiązuje jedynie ze swoimi Archontami, z którymi łączy go dobrowolna Przysięga i przyjaźń. Jedynie w tym zaufanym gronie zachowuje się swobodnie i bezpośrednio.
Cierpliwy, rozważny i piekielnie inteligentny. Niebezpieczny umysł. Poświęcił kilka stuleci na dyscyplinę umysłową, by wyzbyć się gwałtownej i agresywnej natury, a także idealnie kontrolować Bestię. Nadal posiada duszę wojownika i o wiele lepiej czuje się mogąc działać, jednak nauczył się, że często lepiej być dyplomatą niż rycerzem.
Pomimo upływu lat wciąż dynamicznie dostosowuje się do zmieniającego się świata. Stara się pozostawać również jak najbardziej otwartym na zmiany i młode pokolenia, w obawie by, ze względu na swój wiek, nie zacząć się izolować i upodabniać do Matuzalemów.


CIEKAWOSTKI

  • Posiada niemałe stadko ghouli stworzonych z przygarniętych, bezdomnych kundli.
  • Nigdy nie stworzył ghoula z człowieka, twierdząc iż ludzie są niegodni zaufania.
  • Lubi zwierzęta, nigdy ich nie krzywdzi i nawiązuje z nimi szczególnie silne więzi.
  • Pomimo posiadania znacznego majątku prowadzi wyjątkowo prosty styl życia, a jego schronienia mają jedynie być praktyczne i bezpieczne.
  • Większość jego najbardziej zaufanych Archontów, to również jego potomkowie. Najstarszy z nich pełni dodatkowo funkcję Praetora (prawej ręki Egzekutora). 
  • Opiekuje się przygarniętym młodzikiem, którego stwórca zginął za łamanie praw.
  • Posiada tylko jedną córkę, którą przeistoczył dość niedawno.
  • Przez kilka stuleci związany był z wampirzycą z klanu Gangrel, z którą łączy go bardzo silna, wzajemna więź krwi.
  • Chociaż w przeszłości przejawiał wręcz religijny fanatyzm, od kilku wieków jest niewierzący.
  • Nie lubi wspominać ludzkiego życia, z tego samego powodu tuż po przemianie zmienił imię.  

POWIĄZANIA | HISTORIA
 
Autorsko
Witam się ponownie. Niesamowicie się cieszę z reaktywacji bloga i z przyjemnością wracam do was z Quinlanem. Zapraszam na wątki i najróżniejsze powiązania. :)
W tytule Depeche Mode - "Personal Jesus", wizerunek - Rupert Penry-Jones, historia nieco inspirowana "Królestwem Niebieskim", muzyka w karcie Hunter - "Kiedy Umieram".

GG -  51216583